Kobieta XXI wieku

Uwaga, otwiera nowe okno. PDFDrukujEmail

Raz do doktora "kobieta" wpada
-Panie doktorze, niech mnie pan zbada
-Pani się myli jestem lekarzem,
tylko od zwierząt - weterynarzem.
Ludzi zaś wcale ja nie przyjmuję.
- A ja się właśnie zwierzęciem czuję.
Gdy rano wstaję niech mi pan wierzy -
biegam po domu jak kot z pęcherzem.
Biegnę do pracy jak pies do gaju.
Jak małpa czepiam się wciąż tramwaju.
Jestem jak osioł zapracowana,
wracam jak wielbłąd obładowana,
a gdy zasypiam to tuż nad głową
mąż "czule" szepcze
- Posuń się krowo.
- Więc poradź, proszę panie doktorze
może lekarstwo pana pomoże
i może jakimś cudownym lekiem
będę się czuła znowu CZŁOWIEKIEM